Charakterystyka pana Tomasza i ocena postaci
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Zmieniał meble, przestawiał zwierciadła, kupował obrazy.


Po porzuceniu praktyki
(...) całe spokojne uczucie skierował na sztukę.


Bardzo cenił intymne chwile spędzone w otoczeniu wytworów kultury wysokiej:

Piękny obraz, dobry koncert, nowe przedstawienie teatralne były jakby wiorstowymi słupami na drodze jego życia. Nie zapalał się on, nie unosił, ale-smakował. Na koncertach wybierał miejsca odległe od estrady, ażeby słuchać muzyki nie słysząc hałasów i nie widząc artystów. Gdy szedł do teatru, obeznawał się wprzódy z utworem dramatycznym, ażeby bez gorączkowej ciekawości śledzić grę aktorów. Obrazy oglądał wówczas, gdy było najmniej widzów, i spędzał w galerii całe godziny.


Był niewątpliwie koneserem o refleksyjnej naturze, który z nabożeństwem odnosił się do wszelkich form, w jakich przejawiało się piękno, co, o dziwo, nie kłóciło się z jego pełnym życzliwości stosunkiem do nieudanych prób artystycznych:

(...) Utworów miernych nigdy nie potępiał.


Przy całej swej otwartości pan Tomasz pielęgnował w sobie dziwactwo, wzbudzające politowanie jego najbliższego otoczenia. Była nim chorobliwa niemal niechęć do jazgotliwych dźwięków katarynki:

Gdy mecenas usłyszał na ulicy katarynkę, przyśpieszał kroku i na parę godzin tracił humor. On, człowiek spokojny-zapalał się, jak był cichy-krzyczał, a jak był łagodny-wpadał w gniew na pierwszy odgłos katarynkowych dźwięków.


Każdemu nowemu stróżowi płacił ekstra za stosowanie się do zalecenia, by pod żadnym pozorem nie wpuszczać kataryniarzy na podwórze. Nieugięcie trwał w surowym postanowieniu tępienia mechanicznych dźwięków do czasu, gdy spostrzegł, jak niezborne, fałszywe tony, wydawane przez instrument, oddziałują na jego niewidomą ośmioletnią sąsiadkę. Na własne oczy widział ów nieskrępowany entuzjazm wywołany nieoczekiwaną wizytą podwórkowego grajka. Widział, jak dźwięki czyniące gwałt na jego estetycznym zmyśle, tchnęły w dotąd blade i nieruchawe dziecko siły witalne.

To niezwykłe wrażenie powstałe na skutek zetknięcia się kalekiego dziecka z fałszywą melodią katarynki wpłynie na decyzję pana Tomasza o uchyleniu zakazu wpuszczania na teren podwórza kataryniarzy. Ba, on to podejmie starania o operacyjne przywrócenie dziecku wzroku (wymowny gest wertowania kalendarza w poszukiwaniu nazwisk okulistów).

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 - 


  Dowiedz się więcej
1  Problem skrzywdzonego dziecka przedstawiony w utworze
2  Wyjaśnienie tytułu - rola karatynki w utworze
3  Bohaterowie



Komentarze
artykuł / utwór: Charakterystyka pana Tomasza i ocena postaci







    Tagi: